Witam was bardzo serdecznie moi kochani.

Nie było mnie przez chwilę, ale to nie dlatego, że skończyły mi się tematy lub mi się już nie chce pisać. Najzwyczajniej w świecie spakowałam walizki i pojechałam w świat naładować akumulatory, poznać nowych ludzi, zdobyć nowe doświadczenia i mieć czas na przemyślenie nowego projektu, który narodził mi się w głowie jakiś czas temu. Myślę, że nabrał on już “mocy prawnej”i realnego kształtu aby się nim z Wami podzielić.

Nie zrobię tego jednak teraz. Wszystko opiszę w oddzielnym artykule, bo trochę tego jest. Czekają mnie w życiu pewne zmiany i czas się do nich przygotować. Być może i dla niektórych z Was projekt ten będzie początkiem do zrobienia kroku w przód. Kroku, który da Wam siłę na spełnienie swoich marzeń. No dobrze, ale teraz nie o tym  Jak już wspomniałam byłam na urlopie i właśnie z niego wróciłam. Nie wiem jak wy, ale ja zawsze mam problem z powrotem do normalności po wakacjach. Ściślej ujmując z powrotem do pracy i codziennych obowiązków. Nie boję się użyć stwierdzenia, że powrót do pracy i codziennych obowiązków jest dla mojego organizmu wielkim szokiem. Potrzebuje on nawet do dwóch tygodni, by na nowo przyzwyczaić się do warunków otoczenia i wykonywanych wcześniej obowiązków. Niemniej jednak urlop, pomimo tych skutków ubocznych jest niezbędny dla naszego umysłu i ciała, gdyż jego brak może nieść o wiele większe konsekwencja niż powrót z niego. Jak więc możemy pomóc sobie i swojemu organizmowi w tych trudnych chwilach. Oto kilka wskazówek, które mam nadzieję w jakimś stopniu złagodzą ten stres.

  • Zła strona mocy

Powrót do obowiązków po beztroskim wakacyjnym odpoczynku nie jest łatwy, lecz niestety konieczny. Chciałoby się rzec: „chwilo trwaj, jesteś piękna”, jednak chwila ma to do siebie, że z wiecznością nic nie ma wspólnego. To pierwszy problem, który napotykamy zmierzając się z szarą rzeczywistością. Powrót na “złą stronę mocy” nie musi być jednak bolesny. Pierwszym, koniecznym krokiem jest uświadomienie sobie, że wakacje się skończyły i nie warto robić z tego problemu. Jest to naturalna kolej rzeczy. Coś się kończy, aby coś nowego mogło zaistnieć. Praca daje nam pieniądze, które można zaoszczędzić chociażby na poczet kolejnych wakacji lub weekendowego wypadu w celu naładowania akumulatorów.

  • Przygotuj się na powrót przed urlopem

Najlepiej grunt przygotować sobie jeszcze przed pójściem na urlop (to  pewnie rada dla większości już na przyszły rok). Nie zostawiaj sobie przed odpoczynkiem żadnej pracy na później. Unikniesz tym samym po powrocie do obowiązków niepotrzebnego nawału zaległych spraw, który bez wątpienia Cię przytłoczy. Parafrazując popularną dewizę: co masz zrobić po urlopie, zrób to zanim się na niego wybierzesz.

  • Nie wracaj na ostatni moment

Planując wyjazd, zwłaszcza dalszy, pamiętaj by zostawić sobie “czas przejściowy” na przyzwyczajenie się do rzeczywistości. Wystarczy, że będzie to jeden dzień, który zarezerwujesz sobie na “odpoczynek po odpoczynku”. Może to brzmieć zabawnie, jednak podróże bywają przecież męczące. Przesiadki na lotniskach, pośpiech na dworcach, uliczne korki czy zwyczajnie długa jazda samochodem są wyczerpujące dla organizmu. Rozważ więc, by wrócić dzień wcześniej przed zakończeniem urlopu, a zyskasz dzień na zaaklimatyzowanie się w domu i uniknięcie szoku. Możesz też poświęcić go na spotkanie ze znajomymi w ulubionej knajpie. Terapia poprzez spotkania w ulubionych miejscach w towarzystwie bliskich pozytywnie nastraja i poprawia humor.

  • Zasługujesz na to, co dobre

Ważne, aby praca nie była dla nas katorgą i przykrym obowiązkiem. Jeśli znajdziemy (nawet w najtrudniejszym zajęciu) jakąś, choćby najmniejszą wartość, praca wyda nam się bardziej przyjazna. Zabierz do pracy kolorowe śniadanie, które zjesz ze smakiem i da ci ono zastrzyk pozytywnej energii, a na pewno poczujesz się znacznie lepiej. Jeśli masz taką możliwość, spójrz przez okno i popatrz na słońce, ono też doda Ci chęci do pracy. Nagradzaj się! Tak, właśnie. Nagrody stanowią w naszym życiu, obok kar, istotną formę wsparcia i motywacji. Za każdy przepracowany po urlopie tydzień zrób sobie mały prezent. Upiecz ciasto z owocami, wybierz się na basen lub zaplanuj weekend za miastem. Możesz planować „niespodzianki” z wyprzedzeniem, a wtedy zmotywujesz się do przepracowania każdego następnego tygodnia.

  • Łagodny start

Zadbaj też o dobrą organizację pierwszych dni pracy. Sporządź plan działania, a najlepiej coś na kształt listy najistotniejszych spraw, które należy pilnie załatwić. Na początku postaraj się nie brać na siebie zbyt dużo. Nasz organizm po urlopie jest rozleniwiony, działa na „mniejszych obrotach”. Nie funduj mu zatem zawrotnego tempa. To, że jesteśmy leniwi po powrocie z wypoczynku nie zależy od nas a od specyfiki naszego organizmu. Nasza wydajność zaraz po powrocie do pracy jest dużo niższa niż ta sprzed urlopu. Nie przemęczaj się, pozwól sobie na łagodny powrót.

  • Ruch, który powoduje uśmiech

Endorfiny (potocznie nazywane hormonami szczęścia) wprawiają w doskonałe samopoczucie, a także uśmierzają ból. Działają podobnie jak morfina i wprawiają w błogostan. Można więc śmiało uznać, że jedyne, co musisz zrobić, by bezproblemowo wrócić do pracy, to skupić się na produkcji endorfin w swoim organizmie (a właściwie mózgu). Naukowcy zbadali już, jakie bodźce wywołują u ludzi wzrost endorfin. Warto zatem sięgnąć po czekoladę, spróbować akupunktury, śmiać się (choć podobno już samo myślenie o śmiechu ma wpływ na produkcję endorfin!). Jeśli masz taką możliwość, korzystaj z ładnej pogody i jak najczęściej staraj się po pracy uprawiać sport na świeżym powietrzu. Udowodniono, że ciągły i długotrwały wysiłek fizyczny (biegi długodystansowe, jazda na rowerze czy pływanie), podczas którego oddychanie jest utrudnione, przyczynia się do produkcji endorfin w mózgu osoby ćwiczącej. Jeśli zatem chcesz czuć się bardziej szczęśliwy – także w pracy – uprawiaj sport! W Internecie można natknąć się także na informacje o tym, jakoby i seks miał przyczyniać się do wzmożonej produkcji endorfin. Nie znalazłam żadnego naukowego potwierdzenia tej hipotezy, ale dlaczego nie spróbować i takiego rozwiązania, jeśli miałoby uczynić nas szczęśliwszymi ludźmi?

  • Burn out

Jeśli jednak praca jest dla ciebie udręką, stronisz od niej, unikasz obowiązków jak ognia, wciąż czujesz się zły, wyczerpany i nerwowo spoglądasz na zegarek –  nie bagatelizuj tych objawów. To mogą być, choć nie muszą, oznaki wypalenia zawodowego. Wtedy najlepiej zgłosić się po pomoc psychologiczną. Pozwól sobie pomóc, nim będzie za późno.

Moi kochani wiem, że każdy z Was jest inny i trudno jest znaleźć skuteczną w stu procentach metodę na bezbolesny powrót do pracy po urlopie, ale wierzę, że choć odrobinę moje rady pozwolą Wam ulżyć w cierpieniu.

Tak jak wspomniałam na początku, już niebawem podzielę się ze wszystkimi projektem, który wykiełkował w mojej głowie jakiś czas temu. Muszę tylko ułożyć logiczny tekst, który pozwoli Wam bez trudu zrozumieć o co mi chodzi. A m się wiedzcie, że nie jest to łatwe, bo wszystkie myśli chcą od razu wskoczyć na papier i z tego powodu tworzy się chaos. Nie ma jednak rzeczy niemożliwych. Z początkiem września ruszamy-bo nie ma na co czekać, a tymczasem zabieram się za łapanie myśli.

Pozdrawiam gorąco
Prawie Babunia