Witam Was bardzo serdecznie moi kochani.

Przeddzień święta wszystkich zmarłych chciałam dzisiaj poruszyć dość trudny temat na który moim zdaniem nie ma złotego środka. Dziś chcę opowiedzieć Wam jak radzić sobie po stracie najbliższej osoby. Temat dla mnie bardzo aktualny, niemniej jednak podzielenie się z Wami pewnymi przemyśleniami jest dla mnie swego rodzaju pomocną terapią w przetrwaniu tego etapu mojego życia. Po pierwsze chcę Wam powiedzieć, że pomimo tego co mogą twierdzić różni terapeuci do straty najbliższej osoby nigdy, ale to nigdy człowiek się nie przygotuje i nie jest gotowy na jej odejście, nawet jeżeli wie, że osoba ta chorowała. Moment w którym umiera jest tak ogromnym szokiem, jakby to był nagły niespodziewany wypadek.

Kiedy umiera bliska nam osoba, w nas i wokół nas, odczuwamy pustkę. Rzeczywistość staje się nierealna, pojawiają się setki pytań, nastroje i emocje zmieniają się szybko i niezrozumiale. Gubimy się w pustce, która zostaje i gubimy się w uczuciach, których doświadczamy. Nie wiemy, czy to, co przeżywamy jest „normalne”, czy ból, który odbiera nam oddech kiedykolwiek minie, czy gniew i żal, i poczucie winy, i lęk, i rozpacz mogą kiedykolwiek przestać być tak silne, a nawet przeminąć zupełnie. Gubimy się w tym, co przeżywamy, ponieważ nikt też nas nigdy nie przygotowywał na to doświadczenie. Otoczenie równie zagubione jak my, często nie umie odpowiedzieć na nasze potrzeby, nie potrafi wysłuchać i wesprzeć.

Żałoba jest doświadczeniem trudnym i bolesnym, jest jednak również doświadczeniem ważnym, przez które trzeba przejść, aby znów móc odnaleźć w życiu pełnię, radość i pójść do przodu mimo poniesionej straty. Każda osoba inaczej będzie przeżywać odejście bliskiego. Zależy to od wielu czynników związanych z relacją, z osobowością, również ze sposobem, w jaki się kogoś traci. Niezależnie jednak od tych różnic każdy proces żałoby będzie niósł ze sobą zadania, które muszą zostać wypełnione na jego poszczególnych etapach, aby móc odzyskać równowagę i powrócić do codziennego, zdrowego funkcjonowania. Warto mieć na uwadze, że proces ten może przebiegać w różnym tempie i z różną intensywnością.

Poniżej przedstawiam cztery następujące po sobie zadania/fazy żałoby wraz ze wskazaniem na zaburzenia procesu żałoby mogące wystąpić na poszczególnych etapach.

 Akceptacja zaistnienia straty

Pierwsze reakcje na wiadomość o śmierci bliskiej osoby to szok, odrętwienie, emocjonalny dystans, niedowierzanie. Nawet, jeżeli śmierć następuje po długiej chorobie, zawsze wydaje się ona czymś niespodziewanym, niemożliwym, wręcz pomyłką. Na tym etapie osoba doświadczająca straty oczekuje, że zmarły wróci, że wszystko okaże się głupim żartem lub złym snem. Strata jest tak dużym ciosem, że nie jesteśmy w stanie jej pojąć i zaakceptować. Negujemy to, co się stało, ponieważ trudno jest nam spojrzeć prawdzie w oczy. Na tym etapie mogą pojawiać się halucynacje związane z obecnością bliskiej osoby. Zatrzymanie się w tej fazie oznacza trwanie w zaprzeczaniu stracie i tym samym uniemożliwia jej doświadczenie i przeżycie związanego z nią bólu. Aby rozpocząć proces żałoby musimy zaakceptować poniesioną stratę, jak również zrozumieć to, co się wydarzyło – jak doszło do śmierci bliskiej nam osoby.

 Przeżywanie bólu straty

Kiedy osoba doświadczająca straty, uzna śmierć bliskiej osoby zarówno na poziomie emocjonalnym, jak i intelektualnym, zaczyna przeżywać bardzo silne i często sprzeczne uczucia. Pełne doświadczenie bólu straty jest jedyną drogą na przepracowanie żałoby i uwolnienie się od cierpienia. Żałoba jako przeżycie niecodzienne i nieznane niesie ze sobą uczucia, których nigdy wcześniej nie doświadczaliśmy lub takie, które jest nam trudno zaakceptować. Mogą one nie pasować do naszego obrazu samego siebie lub możemy ich nie rozumieć. Przeżywanie bólu straty to bardzo trudny okres, w którym wsparcie innych osób, ich otwartość na towarzyszenie w bólu niezmiernie pomagają przeżywać pojawiające się uczucia.

W fazie drugiej żałoby – w tzw. „fazie ostrej” – pojawia się mocne, czasowe przeżywanie bólu związanego z lękiem i cierpieniem psychicznym. Bardzo silnie odczuwany jest brak zmarłego. Osoba w żałobie doświadcza dużego smutku, płacze i trudno jest jej wyobrazić sobie, że kiedyś znów będzie mogła cieszyć się życiem. W okresie tym codzienne czynności, praca, obowiązki wymagają wiele wysiłku. Na tym etapie mogą również towarzyszyć nam myśli samobójcze, chęć nieistnienia lub połączenia się ze zmarłym. Myśli te powodowane są ogromem bólu i chęcią ucieczki przed nim. Jeżeli jednak pragnienia te konkretyzują się, przybierając formę precyzyjnego planu, należy zwrócić na nie szczególną uwagę i poprosić o pomoc specjalistę – psychologa.

Ból po stracie może również przejawiać się w postaci buntu i agresji kierowanych na różne osoby, na Boga, na zmarłego, na przyjaciół. Osoba będąca w żałobie wątpi w wyznawane wartości, podważa je. Są to naturalne reakcje w tym okresie, gdyż doświadczając straty czujemy się ograbieni z osoby, którą kochaliśmy, z marzeń, które się z nią wiązały, z poczucia bezpieczeństwa. Jakaś część nas została bezpowrotnie utracona. Pogodzenie się ze stratą wymaga czasu, wymaga wykrzyczenia złości, bólu, poczucia skrzywdzenia. Towarzyszyć temu może poczucie zagubienia, pytania o to, kim teraz jestem, czasem obniżone poczucie własnej wartości.

Również poczucie winy względem zmarłego może potęgować przeżywane cierpienie. Żałujemy niewypowiedzianych w porę słów lub tych słów, które chcielibyśmy cofnąć, żałujemy czasu, którego nam nigdy nie starczało, zbyt małej troski, odwołanego spotkania. Wyrzuty takie mogą męczyć osobę w żałobie przez bardzo długi czas i ważne, aby mogły zostać wypowiedziane, uwolnione.

Otwarcie się na doświadczenie bólu po stracie jest niezbędne, aby żałoba mogła zostać zakończona. Może wydawać się, że łatwiejsze byłoby uciekanie w wir zajęć, obowiązków, unikanie myślenia o zmarłym, nieokazywanie uczuć, udawanie, że wszystko jest w porządku. Na krótką metę chroni nas to przed trudnym doświadczeniem cierpienia, jednak w przeżyciu żałoby nie ma drogi na skróty. Odcinając się od naszego smutku, bólu, lęku, złości, poczucia winy, osamotnienia, nie będziemy w stanie poradzić sobie z tym doświadczeniem. Nieprzeżyte uczucia mogą zablokować nasz rozwój, przerodzić się w objawy fizyczne lub w innym trudnym momencie odezwać się z większą siłą. Tylko skonfrontowanie się ze swoimi przeżyciami doprowadzi nas do uwolnienia się od tych trudnych uczuć i pozwoli pójść dalej.

 Radzenie sobie w nowej rzeczywistości bez osoby zmarłej.

Kolejny etap żałoby przynosi stopniowe odzyskiwanie sił życiowych i powrót do równowagi. Osoba dotknięta stratą zaczyna dopuszczać do siebie myśl, że życie bez osoby zmarłej oraz poradzenie sobie w nowej sytuacji są możliwe. Okres ten niesie za sobą ważne wyzwania. Osoba w żałobie musi na nowo zorganizować swoje życie tak, aby poradzić sobie bez zmarłego. Niekiedy wymaga to dużo pracy, aktywności, nabywania nowych umiejętności. Może towarzyszyć temu uczucie zwątpienia we własne możliwości, rozczarowania, smutku i bezsilności. Niekiedy również z powodu śmierci bliskiej osoby zmienia się nasz status społeczny i przez to również relacje z otoczeniem. Moment ten może być trudny dla żałobnika, dlatego też wsparcie najbliższych, ich obecność i gotowość do pomocy są równie ważne w tym okresie, jak na wcześniejszych etapach. Zagrożeniem dla możliwości przystosowania się do rzeczywistości po stracie jest uciekanie w rolę osoby bezradnej. Osoby przyjmujące tę rolę nie znajdują bowiem siły do rozwijania nowych umiejętności i podejmowania na nowo swoich obowiązków. Blokuje to dopełnienie procesu żałoby i powrót do pełniejszego życia.

Odnalezienie na nowo radości z życia i nowego miejsca dla osoby zmarłej.

Wiele osób, które przeszło przez etap bólu i odnajdywania się w nowej rzeczywistości może mieć trudność z ostatnim zadaniem, jakiego wymaga domknięcie żałoby. Tutaj bowiem należy znaleźć nowe miejsce dla osoby zmarłej w naszym życiu. Dotąd podczas żałoby zmarły był postacią centralną. Na niej skupialiśmy całą naszą energię życiową, uwagę, emocje, wokół zmarłego krążyły nasze myśli. Pójście dalej wymaga uwolnienia tej energii. Nie chodzi o to, byśmy o zmarłym zapomnieli, pozbyli się wspomnień, tęsknoty i uczuć, jakimi go darzymy. To wszystko zostanie, zmarły na zawsze będzie miał szczególne miejsce w naszym sercu. Zmienia się jednak intensywność tej relacji. Powoli zaczynamy widzieć, że możliwe jest życie poza tym związkiem, że na nowo możemy cieszyć się otaczającym światem i angażować się w niego. Na tym etapie może pojawić się również lęk, że kolejne relacje także zakończą się stratą. Niektóre osoby z obawy przed tym postanawiają nie zawierać nowych związków, nie odczuwać miłości do innych osób i do życia samego. Oznacza to zatrzymanie swojego życia w momencie straty, bywa, że na wiele lat. W chwili, gdy uda się wypełnić ostatnie zadanie, nie pominąwszy poprzednich, proces żałoby zostaje zakończony.

Ku odzyskaniu sensu.

Często podaje się okres roku lub dwóch lat jako czas potrzebny do zakończenia żałoby. Jednak czasu, którego każdy indywidualnie potrzebuje, aby zaakceptować śmierć bliskiego, przeżyć ból, pustkę, poczucie winy, uporać się z nową rzeczywistością i znowu zacząć cieszyć się życiem nie da się określić. Niekiedy żałoba trwa osiem miesięcy, niekiedy może trwać pięć lat. Dopiero kiedy potrafimy wspominać zmarłą osobę bez intensywnego bólu, możemy sądzić, że zakończyliśmy proces żałoby. Żałoba niesie również ze sobą większą akceptację dla skończoności ludzkiego życia. Smutek po stracie będzie się jednak odzywał w nas całe życie. Pojawiać się będzie w momentach szczególnie dla nas ważnych lub przy okazji świąt rocznicowych. Życie po stracie nigdy nie jest takie samo jak przedtem. Możliwe jest jednak odkrycie w nim nowego sensu i odzyskanie szczęścia. Doświadczenie żałoby dla wielu jest źródłem siły i mądrości, którymi można dzielić się z innymi.

 

Moi kochani, wiem bardzo dobrze, że podczas straty czy żałoby trudno jest słuchać teoretycznych rozważań na temat definicji, faz czy etapów tego stanu. Nie chodzi mi jednak, żeby nauczyć się tej wiedzy i stosować. Bardziej zależy mi na tym, aby zrozumieć co się z nami dzieje w tych trudnych chwilach i mieć świadomość, co może nastąpić. Akceptować swoje zachowania, nie obwiniać się i nie mieć dodatkowego poczucia winy. Kochani żałoba jest naturalną reakcją naszej psychiki i wszystkie występujące objawy takie jak zaburzenia łaknienia, przygnębienie, apatia, zaburzenia snu czy brak zainteresowania otoczeniem są jak najbardziej zdrowe,normalne i nie należy z nimi walczyć na siłę. Wszyscy, którzy przeżyli ,śmierć bliskiej osoby z pewnością pamiętają ten moment, w którym czas na chwilę się zatrzymał.

Pamiętajcie kochani, że każda osoba przeżywa żałobę inaczej. Długość jej trwania oraz przebieg zależą od wielu czynników – osobowościowych, kulturowych, psychologicznych ,odporności psychicznej, strategii radzenia sobie ze stresem, itp.

Każda osoba też pragnie uwolnić się od cierpienia związanego ze stratą. W zaistniałej sytuacji jest to szalenie trudne, wymaga czasu, cierpliwości i pokory. Niestety nie możemy pomóc sobie , ani nikomu z dnia na dzień. Możemy tłumić emocje alkoholem lub innymi środkami, ale pamiętajmy, że nie jest to rozwiązanie .Takim sposobem ranimy i krzywdzimy swoich bliskich, którzy są z nami i bardzo nas kochają. Co zatem możemy zrobić, by sobie pomóc?

Pozwól sobie czuć.

Nie bagatelizuj swojego cierpienia. Nie tłum uczuć w sobie. Masz ochotę płakać – płacz, krzyczeć – krzycz. To normalne, że w tak ekstremalnej sytuacji odczuwasz silną mieszankę negatywnych emocji. Uświadom sobie ich obecność, nazwij je. Daj upust swoim uczuciom.

Poszukaj wsparcia wśród swojej rodziny i przyjaciół.

Nie musisz być teraz sam. Zwróć się o pomoc do rodziny lub przyjaciół. Rozmowa, przytulenie, spędzenie wspólnie czasu w ciszy – istnieje wiele form wsparcia, które bliscy mogą ci zaoferować. Nie zapominaj, że oni przeżywają twoją stratę równie mocno jak ty. Dostrzeż ich wparcie i nie odrzucaj.

Jeżeli czujesz, że to nie pomaga zwróć się o pomoc do specjalisty.

Czasem osoba czuje, że kontakt z rodziną i znajomymi nie wystarcza. Dzieje się to np. w wypadku wystąpienia depresji. Wtedy kontakt ze specjalistą jest szczególnie zalecany, a czasem nawet konieczny. Nie ma niczego złego, ani wstydliwego we zwróceniu się o pomoc do psychologa, lekarza lub terapeuty. Pomijając przepisanie leków (co następuje w niektórych przypadkach) mamy okazję do zmiany perspektywy, kontaktu z osobą, która funkcjonuje poza naszą smutną rzeczywistością (np. pogrążoną w żałobie rodziną, która nie jest w stanie dać nam wsparcia)

Kochani utrata bliskich osób to jedna z najtrudniejszych sytuacji, z jakim przychodzi nam stawiać czoła w ciągu naszego życia. Nic nie zastąpi nam ich obecności. Możemy jednak pielęgnować ich obraz i wspólnie przeżyte chwile w naszych głowach. Pamiętać o tym, kim dla siebie byliśmy. Doceniać każdą rzecz, którą wnieśli do naszego życia. Kochać ich i wierzyć, że zyskaliśmy nowego Anioła, który będzie nas chronić.

Zbliża się święto wszystkich zmarłych. Wspominajmy naszych bliskich z szacunkiem i miłością. Rozmawiajmy o nich i nie pozwólmy zapomnieć.

Z pozdrowieniami

Prawie Babunia