Witam was bardzo serdecznie moi kochani.

Zrobiło się pięknie, słonecznie i bezdeszczowo. Nie dziwi więc fakt, że wielu z Nas stara się wykorzystać ten czas na różnego rodzaju wypady za miasto, smażing na plaży lub chociażby zwykły leżing na własnym osobistym ogródku ze szklaneczką chłodnej lemoniady w jednej dłoni i dobrą lekturą w drugiej. Ja osobiście lubię takie wypady piknikowe w miejsca nie koniecznie nagminnie oblegane . W takie gdzie można poleżeć, poskakać, sturlać się po trawie z górki ,podjeść i jeszcze do tego osobliwie się zrelaksować. Jakaś łączka, pod laskiem, bo las to chyba za duże słowo w Irlandii lub polanka nad rzeczką.

Cisza, spokój, my…. i insekty. No właśnie. Nieodzowny element krajobrazu letniego, podejrzewam w każdym kraju. Nie wiem z jakimi wy spotkaliście się tutaj w Irlandii, ale mnie najbardziej zirytowały takie latające muchy, które wychodziły z piasku na plaży. Nie wiem jak się nazywają. Próbowałam to ustalić,ale po dłuższym poszukiwaniu zrezygnowałam. W każdym bądź razie robaki te nie gryzą, tylko są bardzo natarczywe. Jak człowiek się nie rusza to robią sobie na nim przystanek. Nie będe się jednak nad nimi dłużej rozwodzić,gdyż nie są tak dokuczliwe i niebezpieczne jak wszędobylskie tutaj meszki, które potrafią zniechęcić niejednego do wypadu za miasto. I wcale się nie dziwię. Pamiętam jak pojechaliśmy z grupą znajomych pod namioty i niestety nie skończyło się to dla mnie przyjemnie. Wróciłam tak pogryziona,spuchnięta i obolała, że w tym całym rozgoryczeniu stwierdziłam, że już nigdy nigdzie nie pojadę. Oczywiście nie dotrzymałam słowa,ale od tamtej pory postanowiłam przyjrzeć się sprawie i temu jak można zaradzić tym małym paskudom.Oczywiście najprostszym rozwiązaniem jest pójść do sklepu po jakiś chemiczny środek, który po pierwsze wcale nie jest zdrowy dla nas, często dość drogi i w praktyce okazuje się, że wcale nie tak skuteczny jak napisali na opakowaniu. W takim razie co zrobić aby się ustrzec tych meszkowych potworów. Może najpierw, zanim zaczniemy z nimi walczyć dowiedzmy się trochę kim jest nasz przeciwnik.  

Meszki moi drodze są groźne, a  czasem nawet śmiertelnie groźne. Meszki to małe, bo maksymalnie mające 10 mm długości, owady, które po ukąszeniu pozostawiają wyraźny, często krwawiący ślad i trwający nawet do kilku dni bolesny obrzęk. Ukłucie jest spowodowane przez samice, które potrzebują białka z naszej krwi do złożenia jaj. Po zapłodnieniu składają od 200 do 500 jaj w strumykach i rzekach. Po 2-3 tygodniach wylęgają się z nich larwy, które po kolejnych 6-8 tygodniach przepoczwarczają się. Wraz z nastaniem pierwszych ciepłych dni przekształcają się w dorosłe osobniki, w związku z tym na plagę meszek najczęściej narzekamy od kwietnia do sierpnia.

Ukąszenia meszek mogą wywołać bardzo groźną chorobę – hararę, reakcję alergiczną skóry wywołaną wprowadzeniem do naszego organizmu śliny tych owadów. Jednak zagrożenie tą chorobą dotyczy tylko osób upojonych alkoholem i niemowląt. Ponadto zbyt duża dawka jadu, która jest zawarta w ślinie meszek, wstrzyknięta do organizmu może spowodować wstrząs anafilaktyczny, a nawet śmierć. Naukowcy podejrzewają, że w ślinie owadów znajduje się substancja odpowiedzialna za rozpuszczanie krwinek czerwonych i niszczenie ludzkich tkanek, co może objawić się m.in. obrzękiem płuc. Tak więc nie wolno bagatelizować tych stworzeń i ukąszeń jakimi nas obdarza. Najlepiej jest więc zabezpieczyć siebie i swoją rodzinę przed planowanym wypadem za miasto. Meszki, jak wiele innych owadów, nie lubią intensywnych zapachów. Dobrym sposobem na skuteczne odstraszanie tych małych krwiopijców jest wykorzystanie olejków eterycznych. Aromaty, które dla nas są kojące i przyjemne, dla meszek mogą być nie do zniesienia. Takie właściwości mają olejki: eukaliptusowy, goździkowy, geraniowy, miętowy, rozmarynowy i z palczatki cytrynowej. Równie skuteczny będzie olejek waniliowy. Możemy używać ich pojedynczo lub mieszać w dowolnych kombinacjach. Pamiętajmy jednak, że olejki eteryczne to silne substancje i nie możemy stosować ich nierozcieńczonych bezpośrednio na skórę.Wystarczy kilka kropli wymieszać z dowolnym olejem czy nawet dodać do balsamu do ciała i taką miksturę wsmarować w skórę. Szczególną ostrożność należy zachować w przypadku dzieci (poniżej 3. roku życia) oraz kobiet w ciąży. Większość olejków eterycznych nie jest dla nich zalecana, ewentualnie należy najpierw skonsultować używanie określonego olejku z lekarzem. W szczególności nie należy stosować olejków regularnie . Jako środka odstraszającego meszki można ich używać tylko w przypadku narażenia na pogryzienie. Absolutnie nie stosować codziennie. Również  czosnek jest bardzo skutecznym sposobem na meszki. Jednak ze względu na charakterystyczny zapach nie należy do najpopularniejszych metod zwalczania tych owadów. Walcząc z tymi bandytami nie należy zapominać, że meszki, podobnie jak komary i kleszcze, zwabia zapach potu człowieka. Aby zniechęcić meszki do kąsania, należy regularnie przyjmować witaminę B, która zmienia zapach potu. Wtedy woń, którą wydziela człowiek, staje się dla meszek nie do zniesienia. Trzeba jednak pamiętać o przestrzeganiu zalecanej dawki.Również wybierając strój musimy wiedzieć, że najbardziej odpowiedni to taki z długimi rękawami i nogawkami. Wiem,że jest to trochę skomplikowane, szczególnie gdy temperatura dochodzi do 30 stopni C, no ale cóż tak by było idealnie. No i oczywiście jasne kolory, bo ciemne przyciągają owady.

Wiadomo wszem i wobec, że meszki mogą nas dopaść również we własnym ogrodzie dlatego też urządzając go , pomyślmy o zabezpieczeniu się przed uciążliwymi owadami. Meszki nie lubią aromatycznych ziół, które możemy posadzić wokół domu w ogrodzie. W roli naturalnego repelentu sprawdzą się szczególnie: szałwia, tymianek, mięta, oregano i lawenda. Rośliny te wydzielają silną woń, która wytwarza barierę zapachową. Im więcej takich naturalnych „strażników”, tym skuteczniej działają. Rośliny należy posadzić gęsto, najlepiej w miejscach osłoniętych i wilgotnych. Zioła, które odstraszają meszki, wydzielają zapach przyjemny dla człowieka. Są również niezwykle dekoracyjne i na pewno przydadzą się w kuchni. No dobrze wszystko pięknie ładnie, ale nie zawsze nasze wyprawy czy spotkania w ogrodzie z przyjaciółmi są szczegółowo planowane. Zdarza się, że spontanicznie się wydarzą, a my nie jesteśmy przygotowani na konfrontację z wrogiem i pogryzienie gotowe. Co wtedy? Jest kilka sposobów, aby złagodzić skutki tej tragedii nie sięgając po chemiczne cudeńka.

  1. Przygotuj czystą gazę, ocet i wodę. Łyżkę octu wlej do szklanki wody, nasącz gazę roztworem i przykładaj do bolącego miejsca.
  2. Możesz też rozpuścić łyżkę sody oczyszczonej w szklance wody i tym roztworem nasączyć gazę.Okład powinien złagodzić ból i obrzęk.
  3. Cebula ma działanie przeciwbakteryjne i oczyszcza skórę z toksyn, dlatego warto ją wykorzystać w przypadku ukąszenia meszki.Wystarczy przyłożyć plasterek cebuli do bolącego miejsca. Cebulę można też zetrzeć, owinąć w gazę i przyłożyć do skóry.
  4. Ukąszone miejsce można też obłożyć plastrem ananasa. Owoc zlikwiduje obrzęk i przyśpieszy gojenie ran. Zmniejszy także widoczność siniaków powstałych po ugryzieniu.
  5. Olejek lawendowy działa odkażająco. Łagodzi ból i pieczenie. Wystarczy posmarować bolące miejsce.Jeśli nie mamy pod ręką olejku lawendowego, albo nie lubimy jego zapachu, możemy użyć pasty do zębów.Zawarta w niej mięta zniweluje zaczerwienienie i zmniejszy ból.
  6. Pomocne w walce ze skutkami ukąszeń będą też zioła. Tymianek, szałwia i werbena mają silne właściwości odkażające i przeciwzapalne.Suszone zioła wystarczy zalać wrzątkiem i odstawić do zaparzenia.Następnie ciepłym naparem nasączamy gazę i przykładamy do bolącego miejsca.

Czasem jednak domowe sposoby nie wystarczą, żeby poradzić sobie ze skutkami ukąszenia przez meszkę.Podczas ugryzienia meszka wprowadza do naszego organizmu jad składający się z histaminy, białka i peptydów.U osób uczulonych na jad po ugryzieniu pojawiają się nudności, wymioty, ból brzucha i zawroty głowy.Może dojść do wstrząsu anafilaktycznego, który jest bezpośrednim zagrożeniem zdrowia i życia. W takim wypadku konieczna jest jak najszybsza pomoc medyczna.

Jak zrobić środek odstraszający owady?

Zrobienie w domu środka na meszki i inne owady jest bardzo proste. Możemy wybrać formę olejku nakładanego na skórę lub płynu w sprayu. Najlepiej będzie użyć mieszanki kilku (2-5) zamiast jednego.Olejki musimy rozcieńczyć w oleju bazowym, aby otrzymać stężenie 5-10%. Jako oleju bazowego możemy użyć któregoś z trwałych olejów roślinnych, np. słonecznikowego, sojowego, z pestek winogron, jojoba lub ze słodkich migdałów. Najlepszym olejem bazowym do tego celu jest trudno dostępny olej Moringa. Ma on podobny skład do oliwy z oliwek, ale łatwiej się wchłania. Jest trwały, a jego charakterystyczną cechą jest to, że wiąże w sobie lotne substancje zapachowe olejków eterycznych. Dzięki temu dłużej utrzymują się one na skórze, czyli tam, gdzie chcemy, aby działały na meszki najbardziej. Jeśli potrzebujemy tylko trochę olejku-odstraszacza, możemy wymieszać 10-20 kropli mieszanki olejków eterycznych z 2 łyżkami oleju bazowego. Jeśli chcemy od razu przygotować go więcej, posłużmy się poniższą recepturą.

Olejek odstraszający meszki:

  • 100 ml oleju bazowego (najlepiej olej Moringa, ale może być też słonecznikowy, sojowy, z pestek winogron, jojoba lub ze słodkich migdałów)
  • 5-10 ml (około 50-100 kropli) olejku eterycznego (lub mieszanki olejków), np. 30 kropli olejku trawy cytrynowej, 30 kropli olejku goździkowego i 20 kropli olejku eukaliptusowego

Przygotowanie: Zmieszaj olejki eteryczne z olejem bazowym. Nakładaj na skórę w miejscach zagrożonych ugryzieniem, omijając okolice oczu. Ponawiaj co 1-2 godziny. Przechowuj w ciemnym i chłodnym miejscu, najlepiej w butelce z ciemnego szkła.

Możemy również wybrać formę sprayu, który może być rozpylany na skórę oraz ubrania.

Spray odstraszający meszki

  • 100 ml wódki
  • 5-10 ml (około 50-100 kropli) olejku eterycznego (lub mieszanki olejków), np. 30 kropli olejku trawy cytrynowej, 30 kropli olejku goździkowego i 20 kropli olejku eukaliptusowego

Przygotowanie: Do buteleczki (najlepiej z ciemnego szkła) z atomizerem wlej wódkę i wkrapiaj stopniowo olejki, mieszając. Wstrząśnij. Rozpylaj z pewnej odległości na odkryte części ciała, uważając na oczy (alkohol!). Rozpylaj przynajmniej co 2 godziny. Spray można także rozpylać na ubranie przed jego założeniem. Zmętnienie płynu jest zjawiskiem normalnym. Wstrząsnąć przed użyciem.

Możemy też przygotować spray bez alkoholu, który jest delikatniejszych (niestety także dla meszek). Rozważmy tę możliwość, szczególnie jeśli przebywamy na słońcu, bo pod jego wpływem alkohol może prowadzić do przebarwień na skórze. Taki produkt jest jednak mniej trwały i powinniśmy go zużyć za jednym razem, ewentualnie przez weekend. Na szczęście jego przygotowanie jest dziecinnie proste i trwa około minuty.

Spray odstraszający meszki – wersja „na raz” (bez alkoholu)

  • 100 ml wody
  • 30 kropli olejku eterycznego (lub mieszanki olejków), np. 15 kropli olejku trawy cytrynowej i 15 kropli olejku lawendowego

Przygotowanie: Do buteleczki z atomizerem (rozpylaczem) wlej wodę i wkrop olejki. Wstrząśnij. Gotowe. Teraz rozpylaj na odkryte części ciała i na ubrania oraz w powietrze i wnętrzach  Rozpylaj przynajmniej co 2 godziny, a najlepiej co 30 minut.

UWAGA: Należy za każdym razem intensywnie wstrząsnąć mieszaninę, aby olejki dobrze rozproszyły się w wodzie. Olejki nie mieszają się z wodą i jeśli dobrze nie wstrząśniemy, to możemy rozpylić mieszankę o zbyt dużym stężeniu olejków, która podrażni skórę, lub o zbyt małym stężeniu, która z kolei nie będzie działała na meszki.

Moi drodzy to tyle na dzisiaj. Życzę Wam wspaniałego tygodnia, pełnego radości i nowych wyzwań, które czekają za rogiem. Nie pozwólcie,żeby te małe paskudny zamknęły Was w domu.

Pozdrawiam gorąco
Prawie Babunia