W zeszłą sobotę 17 listopada mieliśmy przyjemność po raz 4 już w Cork gościć niezwykłą grupę ze Śląska “Party Masters”. Piszę niezwykłą, ponieważ od 2015 roku stali się nieodłączną atrakcją również niezwykłej, największej imprezy polonijnej w Cork o nazwie Biesiada Śląska.

Tegoroczna Biesiada Śląska była już 11 w historii tego wydarzenia. Od 2007 roku nieodłącznie stała się częścią życia kulturalnego niektórych mieszkańców Cork i nie tylko, którzy co roku czekają na kolejną edycję tego wydarzenia. Zaczynaliśmy w 2007 roku w pubie Nancy Spains na Barrack Street poprzez An Realt Dearg, The Hub, Clancys, Hotel Montenotte, Douglas GAA, Hotel Metropole wędrowaliśmy do ogromnej Sali St. Finbarrs GAA na Togher.

Jako że wymyśliłem tą imprezę i osobiście byłem zaangażowany w każdą edycję tej imprezy wiem jak ważne jest miejsce i towarzyszące mu udogodnienia- miejsce na grilla, powierzchnia sali, możliwość puszczania własnej muzyki, ochrona, toalety, parking, itp. Bez każdej z tych rzeczy coś nie wypali i zabraknie czegoś co będzie miało wpływ na przebieg imprezy.

Jednak esencją Biesiady Śląskiej zawsze są ludzie- przede wszystkim wolontariusze, którzy wnoszą w nią ogrom pracy, sponsorzy i partnerzy, którzy dają nam dobra, zarówno te materialne jak i niematerialne, oraz uczestnicy, bo to przecież Oni tworzą klimat całej imprezy, która w końcu jest dla nich i generalnie nie mogłaby bez nich istnieć.

W tym roku mieliśmy zaszczyt gościć 220 osób, które przybyły jak co roku na zew Biesiady Śląskiej i bawiły się do późnych godzin nocnych przy muzyce wspomnianej wcześniej grupy, którą współtworzą Marek i Damian. Ogromna sala podzielona na strony prawą i lewą konkurowała w rozlicznych zabawach o pierwsze miejsce pod okiem nieomylnego Prezydium, jak to w zwyczaju Śląskich karczm piwnych, organizowanych co roku z okazji Barbórki, patronki górników. 4 długie rzędy stołów pełne uczestników bujały się na boki w rytm biesiadnej muzyki aby za chwilę zapełnić parkiet, kiedy zmieniliśmy klimat na bardziej taneczny.

Wydaliśmy około 450 porcji kiełbasy i kaszanki, czyli tradycyjnych śląskich “krupnioków”, ufundowanych przez sklepy Totu a kolejka do nich zdawała się nie mieć końca. Ogromna ława wypełniona wypiekami firmy A&M Sweet Dreams factory została doszczętnie spustoszona w bardzo krótkim czasie. Królem stołów jednak był tradycyjny chleb ze smalcem i kiszonym ogórkiem -nieodłączna część składowa Śląskiej Biesiady w Cork.

Trudno w kilku słowach oddać klimat Biesiady Śląskiej w Cork, wiedzą to jednak Ci którzy byli jej uczestnikami przez ostatnie 11 lat. Rozpoznaję co roku te same twarze, ich przyjaciół, których przyprowadzają co roku, żeby bawić się razem do białego rana, jak na weselu wśród rodziny i przyjaciół.  Myślę jednak że kilka zdjęć choć trochę wyrazi to, czego nie mogą wyrazić słowa.

11 Biesiada Śląska w Cork przechodzi do historii a my zaczynamy już myśleć o 12 edycji w przyszłym roku, mam nadzieje ze nie tylko my 😉

Adam Oleś